Archive for Październik, 2011

Unijne przepisy, które ignoruje Polska. Jakich praw nasz kraj nie przestrzega i co nam za to grozi

Komisja Europejska trzykrotnie upomniała Polskę za ignorowanie unijnego prawa i zagroziła Trybunałem Sprawiedliwości jeśli nie nadrobi ona zaległości. Warszawa ma teraz 2 miesiące na przysłanie wyjaśnień.Fot. W. Laski /Agencja SE/East News

Pierwsze upomnienie dotyczy niewdrożonych przepisów regulujących kwestie związane z odpadami w przemyśle wydobywczym. Jedna z dyrektyw wyznacza unijne normy, które mają ograniczyć negatywny wpływ odpadów na środowisko. Komisja wzywając Polskę do pełnego wdrożenia unijnych przepisów zwróciła uwagę, że jest to istotne zwłaszcza w związku z planami Warszawy dotyczącymi wydobycia gazu łupkowego.
Bruksela wytknęła też Polsce brak wdrożonych przepisów zezwalającym wykwalifikowanym obywatelom spoza Unii podejmowanie pracy krajach członkowskich. Chodzi o tak zwaną „niebieską kartę”, która wprowadza jednolite w całej Wspólnocie standardy dotyczące zatrudniania imigrantów.

Trzecie upomnienie dotyczy niewdrożonych przepisów dotyczących systemów rozrachunkowych i zabezpieczeń finansowych.

B.Płomecka/Bruksela

Walka z praniem brudnych pieniędzy mniej ważna dla banków

  • Kredyt hipoteczny bez wkładu własnego
  • Kryzys sprawił, że mniej banków uznaje walkę z praniem brudnych pieniędzy za priorytet – wynika z badania firmy doradczej KPMG. Za to raport wskazuje, że wzrosła liczba tych banków, które monitorują transakcje osób zajmujących eksponowane stanowiska polityczne.

    KPMG przeprowadziło badanie „Global Anti-Money Laundering Survey 2011″ wśród reprezentantów 197 największych banków na świecie metodą wywiadów telefonicznych. W badaniu przed czterema laty 71 proc. ankietowanych wskazało zapobieganie praniu brudnych pieniędzy jako priorytet, w tym roku – 62 proc. badanych. Z raportu wynika, że rosną koszty operacyjne związane z przeciwdziałaniem praniu pieniędzy. W 2011 r. były one wyższe o 45 proc. w porównaniu z 2007 r. Prognozowany jest też wzrost w następnych latach o 28 proc.

    Październik 25th, 2011 | Posted in Finanse | |

    Październik 25th, 2011

    Syn Kadafiego przygotowuje się do ucieczki z Libii

  • Pożyczki prywatne pozabankowe
  • Syn zabitego w zeszłym tygodniu przywódcy Libii Muammara Kadafiego, Saif al-Islam, jest niedaleko granicy z Nigrem i Algierią i planuje uciec z kraju na fałszywym paszporcie – poinformował w poniedziałek przedstawiciel Narodowej Rady Libijskiej (NRL).Saif al-Islam /AFP

    – Znajduje się w trójkącie obejmującym Niger i Algierię, na południe od Ghat. Otrzymał fałszywy paszport libijski z rejonu Murzuq – powiedział przedstawiciel NRL agencji Reutera przez telefon.
    Ghat to oaza w południowo-zachodniej Libii, na Saharze, przy granicy z Algierią.

    Jak dodał rozmówca Reutera, „w przygotowanie tej ucieczki zaangażowany był szef libijskiego wywiadu Abdullah al-Senussi”. – Poinformowało nas o tym źródło wywiadowcze w sąsiednim kraju – sprecyzował.
    Według przedstawiciela NRL, trudno będzie śledzić ruchy Saifa al-Islama i powstrzymać go przed przekroczeniem granicy. – Ten region bardzo, ale to bardzo trudno jest monitorować i okrążyć. Potrzebne są samoloty wojskowe; nawet NATO nie może monitorować tego terenu, m.in. dlatego, że jest pustynny, ma wiele dróg wyjazdowych, to szlak przemytniczy – tłumaczył.
    Saif al-Islam poszukiwany jest listem gończym przez Interpol i Międzynarodowy Trybunał Karny. W ubiegły czwartek obie instytucje wezwały syna byłego dyktatora, aby się poddał i oświadczyły, że zapewnią mu bezpieczny transport do Hagi, gdzie mieści się siedziba MTK. Syn Kadafiego miałby być sądzony za zbrodnie przeciwko ludzkości.
    Saif al-Islam był uważany za następcę Muammara Kadafiego. Studiował w London School of Economics. Kiedyś postrzegano go jako „możliwą do zaakceptowania twarz libijskiego reżimu”, ale gdy wybuchło powstanie, groził przeciwnikom ojca ciężkimi konsekwencjami, jeśli antyreżimowe protesty nie ustaną.

    Październik 25th, 2011 | Posted in Finanse | Tagged with , , , , |

    Październik 24th, 2011

    Od paniki do euforii

  • Pożyczka online
  • Po kilku nerwowych sesjach, piątek przyniósł początkowo uspokojenie na europejskich parkietach, a później niemal euforię. Czwartkowe mocne spadki zostały w całości zniwelowane.

    Inwestorzy postanowili nie czekać na to, co zdecydują politycy w kwestii rozwiązania kryzysu zadłużenia w trakcie szczytów w niedzielę i w przyszłym tygodniu. Nie przejęli się informacją o tym, że agencja Standard & Poor’s zastanawia się nad obniżeniem ratingów Francji, Hiszpanii, Włoch, Irlandii i Portugalii. Przeciwwagę stanowiło oświadczenie agencji Fitch, która poinformowała, że nie zamierza obniżać oceny wiarygodności kredytowej Francji.
    Początek piątkowej sesji na warszawskiej giełdzie przyniósł niewielkie odreagowanie silnych spadków z poprzedniego dnia. WIG20 na otwarciu zyskiwał 0,7 proc. i do południa trzymał się w okolicach 2240 punktów. Próby podaży sprowadzenia go niżej nie dawały rezultatów. Po czwartkowej przecenie o prawie 7 proc. straty odrabiały akcje KGHM, zwyżkując rano o 2 proc. Tyle samo zyskiwały walory Pekao, JSW, PGNiG i Lotosu, które w czwartek także mocno ucierpiały. Liderem wzrostów były jednak papiery Kernela, zyskując około południa niemal 4 proc. Kiepsko radziły sobie walory PKN Orlen, które przed południem momentami szły w dół o ponad 2 proc. To efekt zapowiedzi słabych wyników spółki za trzeci kwartał. W przeciwieństwie do czwartkowych notowań, WIG20 do południa należał do najmocniej zwyżkujących indeksów na naszym kontynencie.

    Wskaźnik w Paryżu rozpoczął dzień od zwyżki o 0,7 proc., a DAX zwyżkował o 0,2 proc. Do południa zmiany były niewielkie i oba indeksy rosły po 0,5-0,6 proc. Zdecydowanie lepiej radził sobie FTSE. Co prawda na otwarciu zyskiwał tylko 0,5 proc. ale jeszcze przed południem zwiększył skalę zwyżki do 1,5 proc., wyrastając na lidera europejskiej stawki, jeśli nie brać pod uwagę indeksu w Atenach, który szedł w górę o ponad 2,5 proc. Taka sytuacja w przypadku londyńskiego wskaźnika zdarza się bardzo rzadko. Po kilka dziesiątych procent zniżkowały indeksy w Moskwie i Stambule. Ten ostatni w ciągu kilku poprzednich dni stracił 6 proc., znacznie więcej niż inne europejskie wskaźniki.

    W drugiej części sesji nastroje uległy radykalnej poprawie, a końcówka notowań była niemal euforyczna. Byki poczuły się pewniej po doniesieniach agencji Reuters, mówiących że między Francją a Niemcami nie ma zasadniczych różnic w kwestii rozwiązania europejskiego kryzysu, a do uzgodnienia zostały jedynie trudne kwestie techniczne. we Frankfurcie i Warszawie zyskiwały po ponad 3 proc. Najmocniej szły w górę akcje tych spółek, które w czwartek uległy największej przecenie. Walory KGHM i Pekao rosły po 5-6 proc. Entuzjazm widać było także na Wall Street, gdzie po niecałych dwóch godzinach handlu wskaźniki zwyżkowały po prawie 2 proc.

    WIG20 zyskał ostatecznie 3,75 proc., WIG wzrósł o 3,14 proc., mWIG40 o 1,83 proc., a sWIG80 o 1,45 proc. Obroty wyniosły 740 mln zł.

    Roman Przasnyski
    Open Finance

    Październik 24th, 2011 | Posted in Bez kategorii | Tagged with , , , , |

    Październik 24th, 2011

    Rowerem w otoczeniu wąwozów

    Między Kraśnikiem a Lwowem, na przestrzeni niemal 180 km, rozciąga się falujące malowniczymi wzgórzami Roztocze. To kraina o wielu obliczach, trudna jednak do zgłębienia, bo pełna sekretnych i trudno dostępnych zakątków.Warto zboczyć z utartych ścieżek, żeby w całej okazałości podziwiać piękno Roztocza. /bikeBoard

    Szczególnie polecam tym, którzy poszukują tego, co nieodkryte. Przemierzanie tych stron rowerem łączy w sobie elementy ambitnego rajdu na orientację, zmagań o zabarwieniu DH/FR (z jazdą po bandach włącznie) oraz tęgiego off-roadowego fizolstwa na podobieństwo zawodów XC. Prawdziwe MTB-owe szaleństwo! Obszar, który bierzemy dziś na celownik, w dużej części leży z dala od głównych krajowych szlaków.
    Wzgardzony przez przemysł słynie z czystego powietrza i kryształowych źródeł. Do niewątpliwych atutów tego zakątka zaliczyć trzeba także gościnność mieszkańców. Tę listę zalet można by jeszcze długo kontynuować, dlatego dziwię się, że tak wiele miejsc na Roztoczu pozostaje wciąż niezadeptanych. Ale akurat to nie powinno nas martwić.

    Jeśli inni wolą po raz „n-ty” pojechać w góry, gdzie znajdą może bardziej spektakularne, ale – co za tym idzie – intensywniej eksplorowane ścieżki, to ja dla odmiany proponuję roztoczańskie ubocze. Takiej jazdy nie posmakujecie nigdzie indziej – 100 procent „original”!
    W piekielnym labiryncie
    Jeśli sądzicie, że z tą jazdą po bandzie trochę bujam, zerknijcie proszę na mapę topograficzną okolic Szczebrzeszyna. Na zachód od tego miasta znajduje się rezerwat „Piekiełko”. To, co ujrzycie – te wszystkie surrealistyczne dziwolągi o kształtach przypominających zwarcie elektryczne albo jakieś ośmiornice, mogą Wam nasunąć myśl, że kartograf, który nakreślił mapę, najwyraźniej sfiksował.
    Tymczasem zagadkowe twory to nic innego, jak tylko niesłychanie skomplikowana rzeźba terenu, a ściślej rzecz ujmując – wyjątkowe zagęszczenie wąwozów lessowych. Mieliście kiedyś okazję zmierzyć się z takim terenem? Ja widziałem coś takiego po raz pierwszy i doznałem prawdziwego wstrząsu. Szczena po prostu opada.
    Znaczne różnice wysokości (do stu metrów) w połączeniu z głębokimi rozcięciami erozyjnymi dają arcyciekawą mieszankę. Naturalnie utworzony teren przypomina rasowy „bike park”. Miejscówki takie jak „Łopata” czy „Wilcze Doły”, które znam z Lasku Wolskiego, wymiękają.
    bikeBoard
    W „Piekiełku” i okolicy bywa naprawdę gorąco. Wyjątkowe w skali kraju (a nawet Europy) zagęszczenie jarów sprawia, że jest się gdzie wyżywać. Na jeden kilometr kwadratowy powierzchni przypada niekiedy ponad dziesięć kilometrów wąwozów! Teren jest ogólnie udostępniony, więc do woli można uskuteczniać tu zjazdy i wszelkiego rodzaju eksplorację. Przypomina to penetrowanie ogromnego labiryntu.
    O ile przemieszczamy się wzdłuż rozcięć, erozyjnych, szczególnie zaś po ścieżkach, poruszanie nie stanowi dużego problemu. Trochę stromych zjazdów i podejść, niekiedy dłuższy odcinek dnem głębokiego wąwozu… Taka dynamiczna sinusoida. Nawet średnio wprawiony biker da radę. Gdyby jednak zechcieć pokonać szczebrzeszyńskie jary w poprzek rozcięć to jasnym stanie się, dlaczego porównałem tą okolicę do labiryntu – to byłaby istna katorga.
    Nie próbujcie też wjeżdżać do nieeksplorowanych „kanionów”! Powywracane drzewa, zarośla, podmokły teren, a nawet strumienie wypełniające dna takich nieprzebytych wąwozów bronią dostępu jak mogą. Orientacja w tym środowisku jest ekstremalnie trudna i nawet najlepsi spece od nawigacji będą mieli nie lada orzech do zgryzienia. Trzymając się ścieżek pofruwacie po naturalnych bandach (uwaga na wypłukane przez wodę kratery!) i spróbujecie ostrych, acz krótkich zjazdów, gdzie spokojnie można się rozpędzić do 60 km/h. Prawdziwe szaleństwo!
    Długość polskiego wybrzeża oficjalnie mierzona jest od wschodu w kierunku zachodnim. Podobnie jak ma to miejsce przy ważniejszych drogach, również i tu, na całej rozciągłości naszej granicy lądowej znajdują się słupki kilometrowe (z pominięciem Półwyspu Helskiego). Bywa, że jedzie sobie człek polem, zbliża się do ściany lasu, aż tu nagle zasysa go czarna dziura. Spadek jest gwałtowny, niczym nie zapowiedziany. Lepiej mieć wtedy głowę na karku i mocne nerwy. Oczy mają z początku kłopot z akomodacją, bo w wąwozach panuje zazwyczaj półmrok. A tymczasem trzeba działać, wąski i kręty tunel przypomina jako żywo tor bobslejowy.
    Na szczęście gleba jest zazwyczaj dość łaskawa (czyt.: miękka). Do rarytasów należą singletracki, które spotkać można niekiedy na ścianach odgradzających sąsiadujące ze sobą wąwozy. Przy takim ich zagęszczeniu nie jest to zjawisko rzadkie. Jadąc grzbietem takiej fantastycznej grzędy trzeba umiejętnie balansować, w przeciwnym razie nietrudno stoczyć się po stromej i wysokiej ścianie na samo dno zacienionego jaru.
    Emocje, jakie niesie ze sobą eksploracja tego fascynującego miejsca, sprawia, że warto ponieść wszelkie trudy. Ciekawym przeżyciem jest nocna wizyta w „Piekiełku”. Dna przykrytych buczyną wąwozów przepełnia wówczas nieprzenikniony mrok. Sceneria staje się upiorna, jazda z dobrym oświetleniem dostarcza niezapomnianych wrażeń. Tylko nie wystraszcie się pohukiwania puszczyków – są raczej niegroźne, no chyba że ktoś jest myszą.
    Przeszłość ukryta w chaszczach
    Nie od dziś wiadomo, że najbardziej charakterystycznym obrazkiem, a także wizytówką Roztocza, są niezliczone wąwozy i jary. Z nimi najczęściej kojarzy się imię tej krainy. Ale to nie jedyne specyficzne dla tego obszaru elementy. Typowymi akcentami w tamtejszym krajobrazie są także malownicze cmentarze (najczęściej greckokatolickie), różnego rodzaju ruiny, zabytkowe cerkwie, a nawet potężne bunkry. Słowem – rozmaite antropogeniczne pamiątki, które popadły w zapomnienie.
    Całe Roztocze jest nimi wręcz usiane, a szczególne ich bogactwo spotkamy we wschodniej, przygranicznej części. Większość śladów przeszłości zakryła dziś tryumfująca przyroda. Odszukanie wiąże się zazwyczaj z posiadaniem dobrej mapy i pewnego wyczucia – może nawet intuicji. Przyda się też pojazd, któremu nie straszne bezdroża i głębokie piachy. Ukryte w leśnej głuszy zabytkowe mogiły i całe cmentarze to temat nie tylko dla romantyków.

    Czytaj dalej: 1

  • Kredyt hipoteczny pko
  • Październik 24th, 2011 | Posted in Finanse | Tagged with , , , , |